Trwa 450. dzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W nocy Rosjanie wystrzelili pociski rakietowe z Morza Czarnego w stronę miast ukraińskich, a na niebie znalazły się irańskie drony. W wielu Rosja ogranicza swoim obywatelom dostęp do mediów społecznych, by nie docierały do nich informacje i obrazy z inwazji w Ukrainie, które reżim Putina uznaje za "fake newsy". Cenzura, jak się Zaznaczył, że pomimo trwającej wojny z Rosją Ukrainie "udało się przeprowadzić w miarę udaną kampanię siewną, wznowić logistykę przez granice zachodnie". 16:17, 05.07.2022 A relację z wojny w Ukrainie możesz śledzić na żywo pod tym linkiem – Mąż wyszedł o świcie do pracy, dzieci były u dziadków, a ja obudziłam się z myślą, że zostałam sama w domu Wojna w Ukrainie: Eksplozje w okupowanym Ługańsku. Płonie magazyn ropy i fabryka - Polsat News. W okupowanym Ługańsku na wschodzie Ukrainy doszło do dwóch dużych eksplozji. Pierwsza miała miejsce w fabryce, która służy Rosjanom za punkt zaopatrzenia. Drugi zaatakowany obiekt to magazyn ropy. Wojna w Ukrainie. Przez atak zimy cierpią żołnierze, uchodźcy i mieszkańcy. We Lwowie, gdzie tłumy koczują na dworcu, by móc się ewakuować, temperatura w spadła do -4 st. C. Tymczasem Rosyjskie zapasy artylerii są całkowicie wyczerpane. "Ukraina zyskała przewagę". Tajemnicza choroba rozprzestrzenia się w Chinach. Atakuje dzieci. Wojna w Ukrainie zupełnie odmieniła 13.07.2022. Wypatrują wrogich pozycji i zrzucają bomby. W wojnie w Ukrainie drony są jedną z najważniejszych broni. DW uzyskała na Łotwie wgląd w produkcję dronów na potrzeby pola walki Szokujące zdjęcia z Buczy obiegły świat i wywołały wstrząs opinii publicznej. Ukraińska strona przekazuje, że rosyjscy najeźdźcy w mieście znajdującym się nieco ponad 50 kilometrów Onet Wiadomości Świat. Wojna Rosja-Ukraina. Poruszające zdjęcia. Władimir Putin rozpoczął dziś wojnę w Ukrainie. Wojska rosyjskie przekroczyły ukraińskie granice w wielu miejscach, miasta i obiekty wojskowe zostały zaatakowane rakietami. Kijów masowo opuszczają ludzie, kolejki ustawiają się do aptek, bankomatów i na stacje 4L9F. Strona główna Świat 2022-04-04 10:22 aktualizacja: 2022-04-04, 22:02 Fot. Twitter @ReutersWorld Na zdjęciach satelitarnych Maxar Technologies z 10 marca widać 14-metrowy rów wykopany obok cerkwi w Buczy pod Kijowem. Po odzyskaniu kontroli nad Buczą przez siły ukraińskie w tym miejscu odkryto masowy grób z ciałami cywilów. Firma Maxar Technologies, która zbiera i publikuje zdjęcia satelitarne Ukrainy, oświadczyła, że pierwsze oznaki rozkopu na miejscu masowego grobu przy cerkwi św. Andrzeja i Wszystkich Świętych w Buczy były widoczne 10 marca – pisze agencja Reuters. Bucza, podobnie jak inne miasta na północny zachód od Kijowa były wówczas pod kontrolą sił rosyjskich, które 24 lutego zaatakowały Ukrainę. Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania wideo, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Chodzi o Buczę, Irpień, Hostomel, a także inne miasteczka. Reuters pisze, że jego dziennikarze, którzy byli w Buczy w sobotę, widzieli ciała leżące na ulicach miasta. Masowy grób obok cerkwi był wciąż odsłonięty i „wystawały z niego ręce i nogi” zabitych. Władze Ukrainy oskarżyły Rosję o masowe zbrodnie na cywilach i „masakrę ludności”. (PAP) #Russian occupiers began preparing a mass grave in #Bucha as early as March 10. This was reported by #Reuters, citing satellite images. They show that the mass grave near the local church appeared in March. The city was then already under Russian occupation. — NEXTA (@nexta_tv) April 4, 2022 mj/ Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Chociaż postowanie zdjęć i filmów z frontu jest utrudnione ze względu na problemy z zasięgiem, to wielu dziennikarzy i zwykłych obywateli udaje się przesłać materiały do takich usług jak Facebook, Twitter oraz TikTok. Dzięki temu skala agresji ze strony Rosji wobec Ukrainy została udokumentowana - na poczet nasz i przyszłych tego do sieci trafiają również informacje o przejęciu przez Rosjan kontroli nad sarkofagiem w Czarnobylu, nagrania z Rosji prezentujące protesty obywateli przeciw wojnie. W innych krajach, w tym w Polsce, ludzie na znak protestu ustawiają się pod rosyjskimi ambasadami, a na granicę Ukrainy z innymi państwami, w tym z naszym, trafiają pierwsi uchodźcy. Agresorowi zależy jednak na tym, żeby złamać ducha obywateli Ukrainy, którzy zostali, by bronić swojego kraju. Do sieci trafia teraz masa fejków - wideo w zaciszu domowym da się stworzyć znacznie łatwiej niż na miejscu. Tajemnicą poliszynela jest zaś to, iż za wrzucanie fałszywych zdjęć i filmów odpowiadają farmy trolli i boty, które operują z Rosji. Sztucznie stworzone konta mają za zadanie prowadzić działania w cyberprzestrzeni, gdzie też rozgrywa się wojna - ta trollom i botom pomagają, często bezwiednie, zwykli ludzie; czasem ze strachu, czasem by wywentylować emocje, a czasem w nadziei, że pomoże się w ten sposób Ukraińcom. Trzeba jednak krytycznie podchodzić do materiałów, które znajdujemy w sieci. Nawet jeśli ufamy naszemu źródłu, to i tak w naszej gestii leży weryfikacja materiału przed podaniem go dalej. Skala problemu jest tak duża, że jako nagrania z wojny w Ukrainie podawane są dalej nawet… klip z gier wideo z gry ARMA 3. Klip, o którym mowa, trafił do sieci przed 24 lutego 2022 r. i został przeanalizowany na wiele różnych sposobów. Wniosek jest jeden: to wideo z gry. Mechanizm, który wykorzystują siewcy fejków, jest oczywiście tak stary, jak internet: gdy widzimy coś, co wzbudza nasze emocje, w tym np. nas oburza, to czujemy potrzebę podzielenia się tym z innymi. Niestety wielu internautów nie potrafi zweryfikować scrollowania warto się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy dany materiał podaje dalej oficjalny profil mediów, dziennikarz lub ktoś inny ze zweryfikowanym kontem - z zastrzeżeniem, że takie osoby również mogą paść ofiarą oszustwa. W przeciwnym przypadku warto przyjrzeć się liczbie obserwujących (boty i trolle z farm zwykle mają zaledwie kilkudziesięciu followersów). Oczywiście trzeba też pamiętać o tym, że farmy trolli nie śpią i aktywnie promują fałszywe nagrania wideo z wojny w Ukrainie. Nie należy przesadnie ufać komentarzom pod nagraniami i filmami - szybki rzut oka na nie może zasiać w nas ziarno niepewności przy tych prawdziwych nagraniach lub uwiarygodnić w naszych oczach klip, który jest fałszywy. Do wszystkich znalezionych materiałów należy podchodzić z zasadą ograniczonego zaufania, a w wypadku uzasadnionych wątpliwości - zgłaszać je do administracji chodzi o zdjęcia, to tu na szczęście mamy prosty sposób na to, by odsiać te najbardziej ordynarne fejki. Każdą grafikę można wrzucić w Google'a, a jeśli to stare zdjęcie z np. innej wojny, to od razu będzie widać, że ktoś wrzucał je do sieci przed 24 lutego 2022 r. W przypadku, gdy pierwsza kopia fotografii krąży dopiero od kilku godzinach, to ryzyko, iż jest fejkiem, jest redakcji oraz organizacji zajmującej się walką z fakenewsami analizuje publikowane w sieci klipy pod kątem wiarygodności. Warto się im przyjrzeć - potem, gdy internauta ponownie trafi na taki klip, już nie poda go dalej, a do tego będzie mógł zareagować i ostrzec innych. Zdecydowanie warto uświadamiać o tym zjawisku bliskich w ramach swoich dokonuje brutalnego militarnego ataku na Ukrainę